Biblioteka obchodzi 80-lecie i ma 114 tys. książek
Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lubinie, Marek Mierzejewski, określa ją jako najstarszą placówkę kulturalną w powojennej historii miasta. Pierwsze książki trafiały do zbiorów w nietypowy sposób – mieszkańcy znajdowali je w opuszczonych, często zrujnowanych domach. Zachował się zapis dotyczący jednej z takich książek, datowany na 5 marca 1946 roku.
17 kwietnia 1946 roku wydano dekret regulujący organizację polskiego bibliotekarstwa, a 1 września Powiatowa Biblioteka Publiczna oficjalnie otworzyła drzwi dla czytelników. Rok później miała około 500 woluminów i 163 czytelników. Pierwszą organizatorką i kierowniczką była nauczycielka Janina Podlasińska.
Początkowo praca koncentrowała się na gromadzeniu i opracowywaniu książek oraz organizacji placówki. Powstała również Miejska Biblioteka Publiczna, którą kierowała Julia Miklaszewska. W 1956 roku obie biblioteki połączono w Powiatową i Miejską Bibliotekę Publiczną; jej kierownikiem został Władysław Roman, a cały personel liczył cztery osoby.
W 1958 roku wprowadzono wolny dostęp do półek. Biblioteka zmieniała też siedziby: do 1949 roku działała w Inspektoracie Oświaty, później w szkole podstawowej, a następnie w budynku przy ulicy Marii Skłodowskiej-Curie. Przez kilkanaście lat mieściła się również w pomieszczeniach Ratusza.
W 1966 roku, z okazji 20-lecia placówki, otwarto pierwszą filię przy ulicy Mickiewicza, a Ministerstwo Kultury i Sztuki nadało bibliotece imię Stanisława Staszica. Wraz z odkryciem złóż miedzi i dynamicznym rozwojem Lubina rozrastała się także sieć biblioteczna. W latach 1971–1993 powstawały kolejne filie, aby udostępnić książki mieszkańcom nowych osiedli.
W 1969 roku biblioteka przeniosła się do nowo otwartego Domu Kultury Zagłębia Miedziowego i działała tam do końca 1993 roku. 29 stycznia 1994 roku rozpoczęła działalność w wyremontowanych pomieszczeniach przy ulicy Skłodowskiej-Curie 6, w znanym Lubinianom Pałacyku.
Zmiany w mieście i placówce widać także w jej skali: od małego pokoju z kilkuset książkami do kilku tysięcy metrów kwadratowych powierzchni bibliotecznej i dużych zbiorów. Biblioteka przeszła drogę od katalogów kartkowych do systemów komputerowych. W Dziale Zbiorów Specjalnych zachowały się fotografie, ekslibrisy, kroniki i dokumenty, które pokazują zarówno jej historię, jak i przemiany Lubina.
Pierwszą organizatorką i kierowniczką Powiatowej Biblioteki Publicznej była Janina Podlasińska, a Miejską Biblioteką kierowała Julia Miklaszewska. Po połączeniu placówek w 1956 roku biblioteką zarządzał Władysław Roman, który pełnił tę funkcję przez 36 lat. Później kierowali nią Barbara Grzybek-Korgól, Ryszard Ptasznik i Grażyna Gosławska; Marek Mierzejewski jest dyrektorem od 2007 roku.
Za trzy najważniejsze przełomy dyrektor uznaje powstanie biblioteki, rozwój jej sieci wraz z miastem oraz nowe technologie. Komputeryzację rozpoczęto w 1992 roku, w 2005 roku pojawił się system ALEPH działający w oparciu o internet, a od 2025 roku placówka korzysta z systemu SOWA. Z czasem do zbiorów dołączały książki mówione, kasety wideo, płyty CD, multimedia, a później zasoby cyfrowe.
Duże zainteresowanie biblioteką odnotowano w latach 90. oraz przy otwarciu Działu Zbiorów Specjalnych. Szczególnym momentem był również powrót czytelników po pandemii – po ponownym otwarciu bibliotek ustawiały się kolejki po książki.
Najliczniejszą grupę użytkowników stanowią seniorzy i osoby starsze, które regularnie korzystają z placówki. Biblioteka cieszy się również zainteresowaniem dzieci, często przyprowadzanych przez rodziców. Z myślą o najmłodszych organizuje projekty, zajęcia i akcje czytelnicze.
Czytelnicy wybierają między innymi kryminały i powieści obyczajowe, ale sięgają też po romanse, biografie, książki historyczne, reportaże i literaturę faktu. Dyrektor nie wskazuje jednego dominującego gatunku – mody się zmieniają, a internet i media społecznościowe wpływają na wybory czytelników. Popularne są nowości oraz tytuły, o których jest głośno.
Na książki, które cieszą się dużym zainteresowaniem, trzeba czasem czekać. Wśród nich są seria Sławka Gortycha o karkonoskich schroniskach i „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak. Czytelnicy chętnie wybierają także książki Remigiusza Mroza, Joanny Jax, Małgorzaty Sobczak, Fredrika Backmana, Valérie Perrin, Mélissy Da Costy oraz Toshikazu Kawaguchiego, autora „Zanim wystygnie kawa”.
Rekordzista wypożyczył w 2025 roku 978 zbiorów bibliotecznych – średnio prawie trzy dziennie. Zmieniły się przyzwyczajenia czytelników, którzy korzystają z internetu, mediów społecznościowych i rekomendacji innych osób. Zdaniem dyrektora biblioteka musi nadążać za tymi trendami, a jednocześnie pozostawać miejscem, w którym można znaleźć wartościową literaturę – wciągającą, skłaniającą do myślenia lub pozwalającą spojrzeć na świat z innej perspektywy.
E-booki i audiobooki nie zastąpiły tradycyjnej biblioteki, lecz pomogły dotrzeć do nowych odbiorców – mówi Mierzejewski. Różne formy odpowiadają na różne potrzeby: jedni wybierają książki papierowe, inni audiobooki lub e-booki. Biblioteka chce być otwarta na wszystkie te możliwości.
Biblioteka nie była wyłącznie miejscem wypożyczania książek nawet w przeszłości. Organizowano w niej bale maskowe dla dzieci, spotkania z ciekawymi ludźmi i konkursy recytatorskie, działał też amatorski zespół teatralny. W czytelni obowiązywała cisza, ale placówka była również miejscem spotkań.
Obecnie oferta obejmuje między innymi warsztaty, wydarzenia, multimedia i zajęcia dla różnych grup wiekowych. Wciąż ważną rolę odgrywają bibliotekarze, którzy znają księgozbiór i swoich czytelników, wiedzą, co ci już czytali i czego szukają, a także mogą polecić im książkę, na którą sami by nie trafili.
Niektórzy czytelnicy są związani z biblioteką przez całe życie: przychodzili jako dzieci, później przyprowadzali własne dzieci, a teraz odwiedzają placówkę z wnukami. Są też pracownicy, którzy wcześniej korzystali z biblioteki jako czytelnicy. Dyrektor podkreśla, że obserwuje w ten sposób, jak zainteresowanie książkami przechodzi z pokolenia na pokolenie.
W zbiorach znajduje się między innymi drugi tom „Encyklopedii staropolskiej” z 1939 roku, wpisany do inwentarza. Starszym egzemplarzem jest „Maryę” Antoniego Malczewskiego z 1876 roku, która trafiła do biblioteki jako dar.
Na koniec 2025 roku biblioteka miała 114 059 woluminów książek, 6843 pozycje książki mówionej i 6446 płyt CD. W ciągu roku wydała również 1580 kodów umożliwiających dostęp do zbiorów cyfrowych.
Najtrudniejszym okresem była pandemia w 2020 roku. Zamknięcie instytucji kultury uniemożliwiło zwykłe wypożyczanie książek, a także doprowadziło do odwołania wydarzeń i zajęć oraz współpracy ze szkołami i przedszkolami. Spadła liczba zarejestrowanych czytelników i wypożyczeń, za to wzrosło zainteresowanie dostępem cyfrowym, między innymi przez Legimi i IBUK Libra.
Po pandemii pojawiła się obawa, że część osób przyzwyczajonych do e-booków i innych cyfrowych form nie wróci do biblioteki. Czytelnicy jednak wrócili, a po ponownym otwarciu ustawiali się w kolejkach po książki. Dla pracowników był to dowód, że placówka jest mieszkańcom nadal potrzebna.
Po ośmiu dekadach Mierzejewski jest dumny z tego, że biblioteka pozostaje potrzebna kolejnym pokoleniom i jest miejscem otwartym, gdzie można znaleźć książkę, rozmowę, spotkanie i inspirację. W wyobrażonej wizycie czytelnika z 1946 roku w bibliotece działającej w 2026 roku największe wrażenie zrobiłyby zapewne wydarzenia i technologie, w tym e-booki, audiobooki oraz multimedia. Dyrektor przypuszcza jednak, że najbardziej poruszyłoby go to, że po 80 latach ludzie nadal przychodzą szukać książek, wiedzy, inspiracji, a czasem także drugiego człowieka.
Źródło: Portal Miasta Lubin









